Moja torba zakupiona na wyjazd do wloch (tzw. plażówka). Idiotycznie brzydka i nieprzydatna, no ale jej cena zadecydowała. Ew. mogę ją nosić jako torbę na zakupy. Stylowe zaupy w tesco - czemu nie ;DZacznę od tego iż będą na pierwszych wagarach w życiu zostałam "przyłapana" przez ukochanego nauczyciela.
Obżarłam się toną chrupkiego pieczywa, spaghetti z proszku, jogobellą (rzekomo light) i kanapą z pobliskiego sklepiku. No nie ma się czym chwalić niestety (ale przynajmniej byłam na treningu). Od wagi uciekam ,bo nie chcę psuć sobie humoru na nadchodzący piątek.
Pochwalę się jeszcze ,że rozgromiłam całe moje kieszonkowe w ciągu 20 min kupując 3 torebki i jakieś bransoletki. No ,a zarzekałam się - potrafię sama zaopiekować się pieniążkami!.
Na koniec tej okropnie wyczerpującej notki dodam iż usiłuję wykonać polecenia mojej mamy (sprawdzić coś w internecie[jakies bzdury!]) od 2 h. Nawet facebook mi nie pozwala się zająć czymś innym!